<title_newspaper="Trybuna Ludu"> 
<title_article="lski Park Kultury i Wypoczynku"> 
<author_1=Janina Borowska> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1953">
<month="10">
<date=1953-10-07>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Drog do parku znaj ju niemal wszyscy mieszkacy Stalinogrodu. Zapyta kto moe: c w tym szczeglnego? Kade miasto ma swj ogrd. Od lat warszawianin spdza niedzielne popoudnia w starych azienkach, a na plantach krlewskich nie atwo znale wolne miejsce w letni wieczr.
lsk przez dugie lata ubogi by w ogrody. Zieleni byo tu zawsze mao, kolorowe skwery nie radoway oczu grnika. Dzi  trzeci ju wiosn kwitn drzewa i kwiaty w nowym Parku Kultury i Wypoczynku, trzecie lato ciga on tumy do cienistych alejek. Starzy ludzie, co kawa twardego ycia maj poza sob, nie mog si nadziwi. Bo posuchajmy, jak dawniej byo...
Tak byo
Rs tu kiedy las, niewielki, ale cienisty, ktry spon 35 lat temu. Nieuytki pokry drobny kwiat wrzosu, przyprszony wiecznie pyem wglowym, jak ludzie z pobliskich bieda-szybw. Cz terenu zajmoway grunty orne, stanowice wasno wielkich koncernw. Uprawiajcy mae poletka nieraz syszeli pacz kobiet i dzieci, brutalnie wyrzucanych przez policj z bieda-szybu Agnieszka.
Trudny by dzie powszedni lskiego grnika, jaowe dni witeczne. Kiedy tylko wiosna zazielenia pola  z ciasnych i dusznych domw przenoszono si w niedzielne popoudnia na traw. Nad stawem jaki przedsibiorczy waciciel ziemski zaoy restauracj, nazwan Dolin szwajcarsk. Ale nie na kiesze biednych ludzi bya urocza Dolina.
Dzieci biegay po polu na prno szukajc kwiatkw. Teren zapada si tutaj i nawet trawa lkliwie wygldaa z ziemi. Wczesny zmierzch wyrzuca do domw. O tej bowiem porze podnosiy si znad staww roje komarw, powietrze nasikao wilgoci i chodem. Wracali wic z powrotem do swych mieszka: do Stalinogrodu, Chorzowa, do Siemianowic i Wenowca.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>  
